„Lodówka to nie stołówka!” Jak moja córka Zuzia i jej „przyjaciele” zamienili nasz dom w jadłodajnię i wystawili moją cierpliwość na próbę

„Lodówka to nie stołówka!” Jak moja córka Zuzia i jej „przyjaciele” zamienili nasz dom w jadłodajnię i wystawili moją cierpliwość na próbę

Wszystko zaczęło się od niewinnych spotkań mojej córki Zuzi z jej znajomymi, które szybko przerodziły się w codzienne najazdy na naszą kuchnię. Z czasem poczułam się jak kucharka we własnym domu, a granica między gościnnością a wykorzystywaniem zaczęła się zacierać. Ta historia to opowieść o rodzinnych konfliktach, trudnych rozmowach i pytaniu: gdzie kończy się dobroć, a zaczyna naiwność?

„Lodówka to nie stołówka!” – Jak moja córka Zuzia i jej „przyjaciele” zamienili nasz dom w jadłodajnię i rozbili rodzinny spokój

„Lodówka to nie stołówka!” – Jak moja córka Zuzia i jej „przyjaciele” zamienili nasz dom w jadłodajnię i rozbili rodzinny spokój

Zaczęło się niewinnie – od kilku wizyt Zuzi i jej znajomych po szkole. Szybko jednak nasz dom stał się miejscem codziennych spotkań, a lodówka pustoszała w zastraszającym tempie. Ta historia to opowieść o granicach gościnności, rodzinnych konfliktach i o tym, jak trudno jest powiedzieć „dość” własnemu dziecku.