Pomogliśmy sąsiadce, a ona zgłosiła nas do opieki społecznej – czy dobroć naprawdę się nie opłaca?
Nazywam się Jelena i do dziś nie mogę uwierzyć, jak bardzo można się sparzyć na własnej dobroci. Chciałam tylko pomóc starszej sąsiadce, a w zamian dostałam donos i publiczne upokorzenie. Ta historia to przestroga dla wszystkich, którzy wierzą, że dobre uczynki zawsze wracają.