Mój teść wyjada nam z lodówki: Czy rodzina ma granice?

Mój teść wyjada nam z lodówki: Czy rodzina ma granice?

Nazywam się Marek i od miesięcy żyję w cieniu obecności mojego teścia, pana Józefa, który nie tylko zajął nasz salon, ale i naszą lodówkę. Każdy dzień to cicha walka o przestrzeń, szacunek i odwagę, by powiedzieć głośno to, co boli. Czy można kochać rodzinę i jednocześnie bronić własnych granic?