„Paweł, jestem w Gdańsku, a dzieci są u mamy. Proszę, wybacz i zrozum!” – Wyznanie wyczerpanej matki, która musiała uciec, by się nie zatracić
Opowiadam o tym, jak codzienność i brak wsparcia doprowadziły mnie na skraj wytrzymałości. Po latach poświęceń dla rodziny podjęłam decyzję, która zmieniła wszystko. Teraz pytam: gdzie jest granica cierpliwości i co znaczy być naprawdę ważnym dla najbliższych?