Cień drugiej kobiety: Historia zdrady, która rozdarła moje życie

– Znowu wracasz późno, Darek – powiedziałam cicho, nie odwracając wzroku od parującej herbaty. W kuchni pachniało miętą i czymś jeszcze – niepokojem, który od tygodni nie opuszczał mojego domu.

Darek rzucił klucze na komodę i westchnął ciężko. – Praca, Anka. Przecież wiesz, jak jest.

Ale ja już nie wiedziałam. Ostatnio niczego nie byłam pewna. Nawet siebie. Zwłaszcza po tym, jak sąsiadka, pani Zosia, zatrzymała mnie na klatce schodowej i szepnęła: „Anka, widziałam ją. Wychodziła od was, kiedy ciebie nie było.”

Od tamtej chwili moje życie zamieniło się w niekończący się film grozy. Każdy dźwięk klucza w zamku, każdy zapach obcych perfum na jego koszuli, każde spojrzenie, które unikało mojego – wszystko było podejrzane. Próbowałam racjonalizować. Może to tylko plotki? Może pani Zosia się pomyliła? Ale serce waliło mi jak oszalałe za każdym razem, gdy Darek odbierał telefon i wychodził do drugiego pokoju.

Nocami leżałam bezsennie, wsłuchując się w jego oddech. Czasem wydawało mi się, że śni o niej – tej drugiej kobiecie, której nawet nie znałam. W mojej głowie pojawiały się obrazy: jej uśmiech, jej dłonie na jego ramieniu, jej śmiech odbijający się echem w naszym mieszkaniu. Czułam się jak intruz we własnym życiu.

Pewnego wieczoru zebrałam się na odwagę.

– Darek, musimy porozmawiać.

Spojrzał na mnie zaskoczony. – O czym?

– O nas. O tym, co się dzieje. O tej kobiecie.

Zamarł. Przez chwilę miałam nadzieję, że zaprzeczy, że wybuchnie śmiechem i powie, że to tylko głupie plotki. Ale on spuścił wzrok.

– Anka…

To jedno słowo wystarczyło. Poczułam, jakby ktoś wyciągnął mi dywan spod nóg.

– Kim ona jest? – zapytałam drżącym głosem.

– To nic poważnego… – zaczął.

– Nic poważnego?! – przerwałam mu z rozpaczą. – Zdradziłeś mnie!

Wybuchłam płaczem. On próbował mnie objąć, ale odsunęłam się gwałtownie.

– Dlaczego? Co zrobiłam nie tak?

– To nie twoja wina… Po prostu… pogubiłem się. Praca, stres… Ona była… łatwiejsza. Nie chciałem cię skrzywdzić.

Te słowa bolały bardziej niż cokolwiek innego. Nie chciał mnie skrzywdzić? A jednak zrobił to z premedytacją.

Przez kolejne dni chodziłam jak cień samej siebie. W pracy popełniałam błędy, w domu unikałam jego wzroku. Nasza córka, Ola, patrzyła na mnie pytająco:

– Mamo, czemu płaczesz?

Nie umiałam jej odpowiedzieć. Jak powiedzieć dziecku, że świat dorosłych jest tak skomplikowany i bolesny?

Moja mama zadzwoniła pewnego popołudnia:

– Aniu, coś się dzieje? Słyszałam od Zosi…

Zacisnęłam zęby. Nawet tu plotki dotarły szybciej niż prawda.

– Mamo… Darek mnie zdradził.

Po drugiej stronie zapadła cisza.

– Wybaczysz mu?

Nie wiedziałam. Każda część mnie krzyczała: „Uciekaj! Ratuj siebie!” Ale była też ta druga część – ta, która pamiętała wspólne święta, narodziny Oli, nasze plany na przyszłość.

Wieczorami siadałam przy oknie i patrzyłam na światła miasta. Próbowałam sobie wyobrazić życie bez niego. Samotne poranki z kawą, puste miejsce przy stole, Ola pytająca: „Gdzie jest tata?”

Darek próbował naprawić to wszystko:

– Anka, błagam cię… To był błąd. Kocham cię. Chcę być z tobą i z Olą.

Ale czy można odbudować coś, co zostało tak brutalnie zniszczone?

Pewnej nocy usiadłam przy stole z kartką papieru i zaczęłam pisać list do siebie samej:

„Anka,
Nie jesteś winna jego zdrady. Masz prawo do szczęścia i szacunku. Masz prawo odejść.”

Czytałam te słowa raz za razem i płakałam. Bo wiedziałam już – nie chcę być kobietą w cieniu drugiej kobiety. Nie chcę żyć w ciągłym strachu i niepewności.

Rano spakowałam kilka rzeczy i wyszłam z mieszkania. Ola spała jeszcze spokojnie w swoim pokoju. Zostawiłam Darkowi krótki list:

„Muszę odnaleźć siebie na nowo.”

Teraz siedzę u mamy w kuchni i piję herbatę z miętą. Patrzę przez okno na dzieci bawiące się na podwórku i zastanawiam się: czy można jeszcze zaufać po takim bólu? Czy lepiej być samą niż żyć w kłamstwie?

Czy wy też kiedyś musieliście wybierać między sercem a rozsądkiem? Jak podjęliście tę decyzję?